PIERWSZE CZYTANIE (Iz 8, 23b – 9, 3)
"W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską. Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów."
__________________________
KOMENTARZ EGZEGETYCZNY DO I CZYTANIA
1. Z historycznego punktu widzenia początek rozważanego dzisiaj proroctwa Izajasza może się odnosić do losów Galilei i Gileadu, północnych regionów Izraela, które ok.733/722 roku przed Chr. stały się częścią imperium asyryjskiego (zob. 2 Krl 15,292). W tym kontekście Izajasz zapowiadał nadchodzące wyzwolenie. Prorok opisuje je językiem biblijnym, symbolicznym, odwołując się do historii, w której nie jeden raz Bóg JHWH objawiał moc i potęgę wobec nieprzyjaciół swojego ludu. Wyzwolenie miałoby się dokonać w nocy, jak „w dniu porażki Madianitów”, gdy Gedeon wystąpił do walki z wrogami Izraela (Sdz 7,9-25).
2. Słowa Izajasza nabierają właściwej mocy i wydźwięku na tle poprzedzającego je proroctwa w 8,11-23a. Jego przesłanie wyłania się z przytoczonych kontrargumentów: lud Przymierza, który znalazł się w niebezpieczeństwie za sprawą Asyrii, otrzymał jako oręż obronny prorockie „świadectwo i pouczenie” (8,16) oraz „objawienie” (8,20). Naprzeciw tych narzędzi ocalenia znajdują się złudne „wróżby i wywoływanie duchów” (8,19). Tym, co stanowi kontrast dla „utrapienia, ciemności i przygniatającej nocy” (8,22), które spowiją lud Boga w ziemi wygnania, ucisku i głodu (8,21), jest pragnienie „rozproszenia mroku” (8,22) i nastania czasu „jutrzenki” (8,20). Są to oczywiście obrazy symboliczne, które ukazują sytuację Izraelitów uprowadzonych na wygnanie (ciemność – śmierć) i czekających na interwencję Boga JHWH (jutrzenka – światło – życie). Szczególną funkcję w wypowiedzi Izajasza pełni zdanie warunkowe: „Jeśli nie będą mówić zgodnie z tym słowem, to nie ma dla nich jutrzenki” (8,20). Stanowi ono wyzwanie dla tych, którzy w obliczu zagrożenia życia polegają na wyroczniach wróżbitów (hayyiddᵉʿōnim). Warto zauważyć, że hebrajskie słowo hayyiddᵉʿōnim tłumaczone jako „wróżbici”, wywodzi się z rdzenia yādaʿ, który zawiera ideę posiadania wiedzy, mądrości. Istnieje jednak mądrość Boża (zob. Rdz 2,17) oraz wiedza zwodnicza, kłamliwa. Tak więc dla tych, którzy nie postępują drogą mądrości Bożej objawionej w Słowie, przez co znaleźli się na wygnaniu, pozbawieni domu, pieniędzy, a przede wszystkim wolności, nie ma nadziei „jutrzenki” (šāḥar). Hebrajski rzeczownik šāḥar jest najczęściej tłumaczony jako świt, jutrzenka. Tymczasem etymologicznie jest związany z ideą ciemności, która bezpośrednio poprzedza poranek. Wskazuje więc na moment przełamania czerni nocy poprzez światło (zob. Koh 11,103). Widać tu ścisły związek z opisem stworzenia w Rdz 1,1-5, gdzie światło zapoczątkowuje dzieje świata i człowieka, początkowo pełne piękna, dobra i życia. Istnieje jeszcze jeden kontekst dla zrozumienia słowa šāḥar, który znajduje się wewnątrz Księgi Izajasza. W Iz 47,11-13 prorok w kontekście kolejnej niewoli Izraela, tym razem babilońskiej, wypowiada gorzkie słowa pod adresem najeźdźców:
„11 Lecz przyjdzie na ciebie nieszczęście, którego nie potrafisz zażegnać (lōʾ ṯēḏʿı̂ šaḥrah), i spadnie na ciebie klęska, nie będziesz znała na nie zaklęcia, i przyjdzie na ciebie zguba znienacka, ani się spostrzeżesz. 12 Trwaj przy twoich zaklęciach i przy mnogich twych czarach, którymi się próżno trudzisz od swej młodości. Może zdołasz odnieść korzyść? Może zdołasz wzbudzić postrach? 13 Masz już dosyć mnóstwa twoich doradców. Niechaj się stawią, by cię ocalić, owi opisywacze nieba, którzy badają gwiazdy, przepowiadają na każdy miesiąc, co ma się tobie przydarzyć. Oto będą jak źdźbła słomiane, ogień ich spali. Nie uratują własnego życia z mocy płomieni”.
Dosłownie prorok pisze o złu, które spadnie na chełpiący się potęgą Babilon, ale nikt nie będzie mógł już niczego „odczarować”; nikt w tym zwiedzionym przez kłamstwo świecie nie będzie znał (lōʾ ṯēḏʿı̂) drogi życia. Na tym tle rzeczownik šāḥar w Iz 8,20 niesie w sobie wezwanie do podążania za Słowem Objawienia, które sprawia, że wyrocznie, wróżby i ludzkie mądrości, tracą swoją niszczycielską skuteczność.
3. Obraz, który otwiera dzisiejszy fragment proroctwa, kontynuuje temat wyprowadzenia ludu Przymierza z ciemności śmierci, w której znalazł się tylko dlatego, że odrzucił Słowo Boga i podążał za zwodniczymi słowami wróżbitów. Tekst hebrajski należałoby przetłumaczyć dosłownie w następujący sposób:
„W czasie początkowym / pierwszym (kāʿēṯ hāriʾšôn) upokorzył [JHWH] ziemię Zabulona i ziemię Neftalego, ale w czasie drugim / przyszłym (hāʾaḥᵃrôn) otoczył chwałą (hiḵbiḏ) Drogę Morską, ziemię za Jordanem, Galileę pogan”.
W tekście hebrajskim czasowniki „upokorzyć” oraz „otoczyć chwałą” występują w formie, którą można interpretować na różne sposoby. Niektórzy egzegeci widzą w nich działanie Boga wobec wszystkich ludzi, którzy od początku dziejów (hāriʾšôn; por. Rdz 1,1), aż do końca (hāʾaḥᵃrôn), oczekują na Jego interwencję zbawczą. Inni uczeni wiążą je bezpośrednio z kontekstem Iz 8,20-22, zgodnie z którym upokorzenie to rzeczywistość, która dotknęła wróżbitów i fałszywych proroków oraz idących za nimi, natomiast chwała to pełnia życia, do którego dostęp mają ludzie przyjmujący prawdę Tory i świadectwa proroków.
4. W proroctwie Droga Morska, ziemia za Jordanem oraz Galilea pogan to asyryjskie prowincje odpowiadające krainom Zabulona i Neftalego. „Droga Morska” odnosi się do prowincji Dor, „ziemia za Jordanem” do Gileadu, natomiast „Galilea pogan” do Megiddo. Prorok Izajasz zapowiada w ten sposób klęskę koalicji syro-efraimskiej, w skład której wchodziło Królestwo Północne Izraela. Upadek dynastii północnej stanie się okazją ustanowienia nad całym ludem Przymierza władcy pochodzącego z dynastii Dawida. To będzie źródłem wielkiej radości samego Boga JHWH (9,2) oraz zapoczątkuje erę pokoju (9,5). Bóg do przełamania ciemności, które nastało wskutek zwodzenia Jego ludu przez fałszywych proroków, nie będzie potrzebował armii wyposażonej w najnowszą broń. Dokona tego ktoś na wzór Gedeona, a więc Jego Sługa, który wyruszy do walki posłuszny Słowu Boga. Z perspektywy chrześcijańskiej widać tu zapowiedź Paschy Chrystusa, Jego wejścia w ciemności śmierci i zwycięskiego zmartwychwstania.
__________________________
DRUGIE CZYTANIE (1 Kor 1, 10-13. 17)
"Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. "
__________________________
KOMENTARZ EGZEGETYCZNY DO II CZYTANIA
1. Początki Kościoła w Koryncie wiążą się z drugą podróżą misyjną św. Pawła (50-51 r.). Ewangelizacja tego portowego miasta nie była rzeczą prostą. W pewnym momencie doszło do burzliwej kontrowersji Pawła z Żydami zamieszkującymi Korynt. Paweł został oskarżony o nauczanie niezgodne z Prawem i doprowadzony przed sąd (zob. Dz 18,13-16), ale Gallio, prokonsul Achai, uwolnił go od odpowiedzialności za zarzucane mu czyny. Jednak sytuacja była na tyle skomplikowana, że Paweł po osiemnastu miesiącach działalności musiał wyjechać z miasta. Czas pobytu we wspólnocie był zbyt krótki, żeby związać codzienne życie Koryntian z Ewangelią, a tym bardziej, żeby uwolnić ich od dawnego sposobu myślenia. W takim kontekście Paweł postanowił napisać do wspólnoty Pierwszy List do Koryntian (51-53 r.). W relacji Pawła ze wspólnotą koryncką można dostrzec bardzo istotną cechę. Apostołowi nie zależało na liczebności wspólnoty, ale na doprowadzeniu Koryntian do życia zanurzonego w tajemnicy Krzyża i Zmartwychwstania Chrystusa. Nie interesowała go pozorna religijność, która często wyraża się w kultywowaniu zewnętrznych rytuałów. Paweł zaoferował Koryntianom to, co jest istotą chrześcijaństwa, jego rdzeniem, bez którego nie ma życia: Ewangelię Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Dowodem tego jest mocne stwierdzenie, od którego rozpoczyna się korespondencja z Koryntianami:
„Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża” (1 Kor 1,17).
2. Dzisiejszy fragment Pierwszego Listu do Koryntian jest wezwaniem do odbudowania jedności. Apostoł ocenia sytuację we wspólnocie opierając się na świadectwie „ludzi Chloe”. Chloe musiała być kobietą znaną i poważaną w Kościele korynckim, skoro Paweł wymienia ją z imienia i ufa relacji osób pochodzących z jej kręgów. Konflikty, które targały wspólnotą, były spowodowane sporami o to, który z głosicieli Ewangelii jest ważniejszy: Paweł, Apollos, czy Piotr. Koryntianie traktowali ich jak rywalizujących ze sobą filozofów i retorów. Stworzyli nawet partię Chrystusa, skupiającą być może tych, którzy znali go osobiście. Skutkiem toczących się polemik był podział chrześcijan korynckich na kilka frakcji oraz pomniejszenie funkcji zbawczej Jezusa Chrystusa. Trudno konkretnie określić specyfikę poszczególnych grup. To jednak nie wydaje się tak istotne jak sam fakt braku jedności pomiędzy ludźmi, którzy zostali ochrzczeni, a mówiąc językiem Pawła – „zanurzeni w Jezusie Chrystusie” (zob. Rz 6,3-4).
3. Wezwanie do jedności zostaje wprowadzone przez imperatyw: „Wzywam was, bracia” (parakalō). Czasownik grecki parakaleo jest używany przez Pawła do wyrażenia mocnego apelu, zachęty, wezwania (por. 1 Kor 4,16; Rz 12,1; 2 Kor 2,8 i in.). Opiera się on przy tym na bliskiej relacji z Koryntianami, dla których jest ojcem w wierze i założycielem Kościoła (zob. 1 Kor 4,15)4. Paweł nie opiera jednak swych działań jedynie na bliskich relacjach, czy też na osobistych kompetencjach i uzdolnieniach. Występuje jako apostoł Chrystusa. Odwołanie się do boskiego autorytetu „Pana Jezusa Chrystusa”, który jest zaczynem i źródłem jedności Kościoła, ma sens tylko we wspólnocie „braci”, to znaczy osób niosących w sobie to samo doświadczenie usprawiedliwienia z grzechów, niezasłużonego obdarowania przez Boga i zbawienia. Paweł jest głęboko przekonany, że w obliczu antyświadectwa Koryntian musi interweniować, aby ocalić wspólnotę.
4. Mówiąc o rozłamie Paweł używa greckiego słowa schisma. W tym miejscu nie ma ono jeszcze znaczenia, które otrzyma w następnych wiekach w odniesieniu do wielkich podziałów chrześcijan. W 1 Kor oznacza ono niezgodę i brak jedności we wspólnocie lokalnej. Paweł z bólem mówi o sporach w Kościele, używając dla ich opisania terminu, którym w Nowym Testamencie opisuje się rozdarcie szaty (Mk 2,21; Mt 9,16; por. 1 Kor 1,10; 11,18). Spory w Kościele zrywają z Ciała Chrystusa szatę łaski, ogałacają je, przywodząc na myśl dramat męki i poniżenia Pana. Paweł bardzo mocno utożsamia Kościół z Ciałem Chrystusa, czego nauczył go sam Pan na drodze do Damaszku (Dz 9,4-5). Jan Chryzostom pisze:
„Uczyniono (…) Kościół nie po to, by ludzie zbierający się razem pozostawali podzieleni, lecz w tym celu, aby podzieleni stawali się jednością; to właśnie oznacza akt gromadzenia się” (Homilia do Pierwszego Listu do Koryntian, 27.4).
5. Apostoł Paweł wskazuje, że rozłam w Koryncie był konsekwencją kierowania się przez chrześcijan w codziennym życiu myśleniem charakterystycznym dla świata pogańskiego i żydowskiego (por. Rz 12,1-2), przy jednoczesnym niezrozumieniu i braku akceptacji dla życia według logiki Chrystusa ukrzyżowanego. Wnioski te można wyprowadzić z wezwania do „jedności ducha i jedności myśli” (en tō autō noi kai en tē autē gnōmē). „Jeden duch” oznacza tu właściwie jeden „umysł”, który w 2 Kor 2,16 oznacza „umysł Chrystusowy”. Apostoł wzywa, aby Koryntianie kierowali się w swoim myśleniu (νοῦς) oraz podejmowaniu decyzji (gnōmē) logiką ofiarnej miłości Chrystusa, która zawiera się w głoszonej przez niego Ewangelii. Jest to głoszenie, w którym Paweł naśladuje pokorę Ukrzyżowanego, „nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża” (1 Kor 1,17). Mądrość (sofia) w starożytności oznaczała wiedzę filozoficzną lub ścisłą, opartą na doświadczeniu empirycznym, która w systemach społecznych służyła jako podstawa do porządkowania relacji międzyludzkich oraz poprawiania jakości życia. Wiązała się ona także z retoryką, sztuką argumentacji. W kulturze grecko-rzymskiej taka mądrość była wysoko ceniona jako wyraz kompetencji człowieka. Również w świecie żydowskim mądrość, która wyrażała się przede wszystkim w umiejętności interpretacji Tory, należała do cech wysoce pożądanych. Apostoł Paweł nie jest antyintelektualistą i nigdzie nie neguje wartości ludzkiej wiedzy. Podkreśla jednak moc Ewangelii Krzyża, która sama w sobie może przemieniać ludzkie życie oraz porządkować świat. Według Pawła mądrość ludzka, jeśli ma rzeczywiście służyć człowiekowi, musi otworzyć się na misterium „Chrystusowego krzyża”. Miłość płynąca z ofiary Chrystusa jest lekarstwem na raka podziałów, który trawi wspólnoty. Ona także otwiera ludzkie życie na światło zmartwychwstania, którym kończy się 1 List do Koryntian (rozdz. 15). Mądrość Krzyża prowadzi do radości zmartwychwstania.
__________________________
EWANGELIA (Mt 4, 12-23)
"Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu."
__________________________
KOMENTARZ EGZEGETYCZNY DO EWANGELII
1. Tekst rozpoczyna wzmianka o uwięzieniu Jana Chrzciciela. Mateusz opisuje ten fakt za pomocą greckiego czasownika paradidomi (wydać w ręce), który w innych miejscach Ewangelii pojawia się w kontekście procesu i męki Chrystusa (zob. Mt 10,4; 17,22; 2,1819; 26,2.15). W ten sposób otrzymujemy paralelizm pomiędzy losem Jana i losem Jezusa. Łączyło ich cierpienie oraz ofiara z życia.
2. Jezus udaje się do Galilei. Powrót do Galilei nie był podyktowany pragnieniem powrotu do domu albo chęcią ucieczki przed grożącym niebezpieczeństwem ze strony Heroda Antypasa. Herod zresztą sprawował władzę również w Galilei. Jezus udaje się do Galilei tylko z tego powodu, żeby mógł się wypełnić Boży plan. To samo dotyczy Jego osiedlenia się w Kafarnaum, które Mateusz określa mianem „miasta Jezusa” (Mt 9,1). Nazwa „Kafarnaum” nie pojawia się w Starym Testamencie. W Nowym Testamencie występuje tylko w Ewangeliach. W czasach Jezusa mieszkało w nim ok. 12 tysięcy osób. Było położone na północno-zachodnim brzegu Jeziora Galilejskiego, ok. 4 km. od ujścia Jordanu. Ludność miasteczka utrzymywała się z rybołówstwa, rolnictwa i handlu. Miasto znajdowało się przy drodze łączącej Damaszek z Ptolemaidą, co miało znaczący wpływ na bogactwo mieszkańców, zwłaszcza za sprawą rozwiniętego handlu. Jako miasto nadgraniczne leżące pomiędzy ziemią Filipa i Heroda Antypasa posiadało stację celną (9,9) i garnizon rzymski (8,5-13). Mateusz pisze, że Kafarnaum było miastem na pograniczu Zabulona i Neftalego. Jednak dokładnie rzecz ujmując leżało ono na terytorium Neftalego. Ten fakt miał znaczenie teologiczne. Ośrodkiem działalności Jezusa była kraina, z którą były związane starotestamentalne obietnice zbawcze (zob. Iz 8,23 – 9,1). Jezus opuścił miejscowość rodzinną, aby światło zbawienia mogło dotrzeć do wszystkich ludzi.
3. W tradycji judaistycznej Galilei nigdy nie łączono z działalnością proroków. Świadectwem takiego nastawienia jest wypowiedź Żydów z Ewangelii Jana: „Żaden prorok nie powstał z Galilei” (J 7,52; por. J 1,46; 7,41-42). Mateusz przeciwstawia się temu stereotypowi opierając się na słowach Izajasza. Cytowany tekst nie zgadza się z wersją hebrajską ani z wersją Septuaginty i prawdopodobnie jest niezależnym przekładem. Proroctwo Izajasza odnosiło się do sytuacji krain zaanektowanych przez asyryjskiego władcę Tiglat-Pilesera (por. 2 Krl 15,29) i niosło im nadzieję wybawienia przez potomka Dawida (Iz 9,6-7). Mateusz wprowadza do cytowanego proroctwa nazwę „Galilea pogan”, która miała wydźwięk pejoratywny. Według Księgi Sędziów (18,7.28) znaczną część obszaru Zabulona i Neftalego zamieszkiwali Kananejczycy i Sydończycy. Z kolei z Drugiej Księgi Królewskiej (15,29 i 17,24-27) dowiadujemy się o licznych cudzoziemcach zamieszkujących te północne tereny Izraela. Podboje władców asyryjskich doprowadziły w VIII w. przed Chr. do wymieszania się ludności żydowskiej z poganami. W konsekwencji powstała prowincja o charakterze pogańskim, którą nazywano Galileą pogan – gelil haggojim. Nie oznacza to, że Galilea była zamieszkana głównie przez pogan, albo że Jezus głosił Ewangelię tylko poganom. Misja Jezusa była skierowana do wszystkich ludzi. Mieszkańcy Galilei pogan to w koncepcji teologicznej Mateusza symbol ludzkości, która trwa w ciemnościach i mroku śmierci. Ciemność jest w Nowym Testamencie symbolem upadku duchowego i moralnego (zob. Łk 1,79; J 1,5; 3,19; 8,12; Rz 19; 13,12; Ef 5,8.11; Kol 1,13). Jezus przynosi światło i usuwa ciemności. Światłość to z kolei symbol zbawczej obecności Boga. Światło kontrastuje z mrokiem. Jezus jest światłem, ponieważ przynosi obietnicę życia tym, których przeraża pustka życiowa i perspektywa bezsensownej śmierci.
4. Orędzie głoszone przez Jezusa, które otwiera przed każdym drogę do życia, jest bardzo proste: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (4,17). Wersja Mateusza, choć idzie po linii najstarszych przekazów (zob. Mk 1,14-15), to jednak posiada własną specyfikę. Ewangelista przedstawia Jana Chrzciciela i Jezusa jako ludzi działających w ramach jednej misji zbawczej (por. Mt 3,2 i 4,17), która dopełni się zainicjowaniem przez Jezusa Chrystusa ery królestwa niebieskiego. Jego „terytorium” będą stanowili ludzie, którzy uwierzą w Jezusa z Nazaretu jako Syna Bożego i Mesjasza, przez chrzest zwiążą się z Jego tajemnicą paschalną i umocnieni Duchem Świętym będą żyli według logiki Ewangelii.
5. W tym kontekście duże znaczenie ma powołanie pierwszych uczniów. Jezus idzie wzdłuż Jeziora Genezaret (nazywanego także Morzem Galilejskim), „drogą morską” (por. Iz 8,23b; Mt 4,15). Na tle proroctwa Izajasza z 8,23b – 9,2 historia powołania Piotra, Andrzeja, Jakuba i Jana jawi się jako początek wypełnienia się zapowiedzi ST. Światło, o którym mówił Izajasz, zaczyna świecić w ciemności. W wersji Mateusza i Marka (1,16-20) nie widać tego kontrastu, który zanotował Łukasz (5,1-11), gdzie scena powołania umiejscowiona jest w kontekście fiaska nocnego połowu oraz pustych sieci trzymanych przez Piotra. W wersji Łukasza Jezus przychodzi do ludzi przeżywających egzystencjalną porażkę, którzy pomimo świtu nie mogą się uwolnić od dramatu nocy (zob. Łk 5,5). Jezus nie pozostawia ich przy pustych łodziach, ale zaprasza do pójścia Jego drogą. Już wkrótce objawi się wobec nich jako Pan życia, gdy będzie uzdrawiał chorych (Mt 4,23), a później dla niezliczonej rzeszy ludzi rozmnoży pięć chlebów i dwie ryby (Mt 14,13-21).